czwartek, 22 października 2009

Have fun, kids.


Nie wiem, czy to wina jesieni, czy moja, czy otoczenia, ale znowu robi się toksycznie.
Mam nawał roboty w pracy (grudzień tuż tuż, a co za tym idzie - święta), na uczelni równie dużo albo i więcej, a czasu wciąż tyle samo, ile miałam wcześniej - a i tak mi go brakowało. Oczywiście na nic nie mam ochoty, jedyne produktywne zajęcie jakie mnie pochłania to czytanie. Albo słuchanie muzyki. Przez to oczywiście nie mam czasu się uczyć.
Popełniam ostatnio także błąd za błędem, wplątuję się w jakieś chore sytuacje, których mam już po dziurki w nosie. Czuję się przeżuta i zdeptana co najmniej kilka razy.
Ogółem - tragikomedia, można rzec.
Bo czasem mnie to już po prostu bawi...