poniedziałek, 16 lutego 2009

Dubidubi.

Huhuhu, myślę, że czas coś napisać. Nic mądrego w zasadzie, ani nic ciekawego, pomyślałam po prostu, że nowa notka w nowym roku będzie dobrym akcentem w związku z moimi paroma postanowieniami (chociaż postanowione zostały w tym tygodniu i noworocznymi ich nie nazwę).

Sesja oczywiście spierdolona na sam koniec. :D No nic, trzeba się wziąć w garść i zdać, chociaż nie widzę tego ani troszkę, ale co tam. Muszę tylko znaleźć czas na naukę. ;]

Zmieniłam pracę po raz 1247865736567515438 i czuję się z tym przepaskudnie, bo musiałam wrócić znów do kina... Co prawda nie tego samego, ale branża robi swoje. ;] Nic innego nie wpadło mi po drodze w łapki i jakoś nie widzę aby miało się to zmienić. Cóż, myślę, że lepiej mi pójdzie jak uda mi się zaliczyć ten rok i dostać tytuł technika reklamy. x] Ale nie wyprzedzajmy zdarzeń.

Hm... i to na tyle, idę spać, bo dzisiejsza zmiana w pracy mnie wykończyła.
Czekam na komcie ;*;*;*

[....uaaaa.]

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

o, żyjesz 0.o

szadou. pisze...

a tam, wcale nie :)

Anonimowy pisze...

osz.. umarlak (umarlaczka?) pisze bloga o.0

mnq pisze...

przynajmniej na brak zajęcia nie narzekasz :D

szadou. pisze...

niestety to działa w drugą stronę. :P

Anonimowy pisze...

Co ty tak szastasz tymi pracami na prawo i lewo? Mi się udalo w jednym klubie załapać, i póki co, kurczowo sie tego trzymam, bez żadnych innych perpektyw;)

Anonimowy pisze...

Niech ma coś z życia - będzie miała bogate i barwne CV xD Choć fakt faktem, że dopiero po x miesiacach dostaje sie podwyzke, wiec moze warto przesiedziec ;>

szadou. pisze...

jak byście musieli przesiedzieć tyle w takich miejscach co ja, też byście zwiewali. :P zresztą, z jednej pracy sama się zwolniłam, ale z drugiej już nie - tam byłam zatrudniona tylko na grudzień do pomocy przedświątecznej. więc musiałam sobie znaleźć znowu coś nowego.. o. ;]